27 cze 2013

JAK OSZCZĘDZAĆ ŻEBY NIE BOLAŁO ?


Kiedyś częściej pytałem wuja Google'a "jak oszczędzać pieniądze". Szczególnie pod koniec miesiąca, kiedy stan mojego konta wskazywał, że trzeba sobie takie pytanie zadać. I tak przewijałem... pierwsza, druga, trzecia strona... Wiecie, że do tej pory w internetach nie ma żadnych sensownych porad na ten temat?

Nie interesują mnie slogany i pseudomądrości w stylu: "stwórz sobie domowy budżet", "nie zaciągaj kredytów", "załóż lokatę" i "wyłączaj prąd". Albo to niepraktyczne, albo oczywiste. A efekt ciągle ten sam - pusto na koncie, pusto w portfelu, pusto w skarpecie.

Bo to jest tak - nawet jak człowiek uciuła trochę kasy i odłoży na bok, to zawsze i znienacka pojawia się tornado, które zmiata te wszystkie oszczędności w kosmos. Tydzień temu rower do serwisu, dwa dni temu auto na warsztat, dzisiaj telewizor poszedł na śmietnik, a jutro wzywa mnie stolica do której też muszę jakoś dojechać. Hmm... dawno mnie ząb nie bolał, ale to też pewnie kwestia czasu.

Wiecie, nie jestem jeszcze bogaty i póki co muszę liczyć ile i na co wydaję. Dlatego jakiś czas temu wziąłem się za siebie i ambitnie zaplanowałem sobie zostać świadomym konsumentem. Oceńcie sami, ale powiem wam, że tych kilka miesięcy testów przyniosło całkiem zgrabną listę zakupowych lifehacków. I teraz - w zależności od wszystkiego i przy dobrych wiatrach daje to jakieś 100-300 złotych w miesiącu. Dużo, mało? Nie wiem. Ale wiem, że lepiej mieć niż nie mieć.

1. Masło vs. margaryna - zauważyliście, że co roku naukowcy twierdzą co innego? Chyba nigdy nie dowiemy się co jest bardziej zdrowe, bo ciągle pojawiają się nowe fakty w sprawie. I póki się nie zdecydują - nie będę przepłacał za masło.

2. Wiecie, że przerzuciłem się na kranówę. Wiecie też, ile kosztuje jedna taka szklanka wody z kranu. No to wiecie, co robić.

3. Soków prawie nie piję, ale zawsze mam w lodówce litrową bulę syropu - leję do szklanki jakiś naparstek i rozcieńczam wodą (kranówką, a jakże). Koszt - jakieś 10 groszy. Maksymalnie.

4. Kasza luzem zamiast kaszy w woreczkach - ta pierwsza zawsze wychodzi taniej, a ty musisz jedynie samemu odmierzyć porcję. Hej, sposób pakowania też ma znaczenie, nie tylko marka.

5. Zresztą - wszystko brane luzem wychodzi taniej. Najlepiej widać to po cukierkach.

6. Mięso w paczkach sprzedawane w marketach jest droższe niż to kupione w mięsnym. Zazwyczaj. Tak samo chleb z piekarni jest tańszy niż ten w markecie. I też zazwyczaj.

7. Masz chęć na colę, widzisz 4 litry w 2-paku, twój mózg daje ci sygnał, że taka kombinacja wychodzi taniej niż gdybyś kupił taką samą ilość w opcji 4x1 litr. A teraz ochłoń. Jak masz ochotę na pół litra, to nie myśl o czterech. To się opłaca, kiedy impreza liczy więcej osób niż ty i twój kot.

8. Robiąc zakupy na głodnego / spragnionego / zmęczonego, spontanicznie wrzucisz do koszyka chipsy / sprite'a / red bulla. Ty nie planowałeś, ale twój organizm zaplanował za ciebie.

9. Biedronka była kiedyś najtańszym dyskontem, ale od jakiegoś czasu stosuje strategię usypiania naszej czujności. Robi też inny myk - rzuca na półkę niby nowy produkt, zwiększa cenę, a jak się wczytasz to okazuje się, że to ciągle ten sam towar tylko w innym opakowaniu.

10. Płacąc gotówką bardziej się kontrolujesz. Bullshit, nie płać papierem jak nie chcesz. Nie wiem kto wymyślił bzdurę, że z uciekającymi banknotami trudniej się pogodzić. Jeśli tankuję na stacji, robię zakupy albo trwałą u fryzjera, to za konkretną kwotę, więc jaka jest różnica czym zapłacę?

11. Lista zakupów nie działa w sklepie - bo kupisz wszystko, co na niej jest i jeszcze coś na górkę. Naszym zwojom mózgowym łatwiej zignorować kartkę papieru niż ulubione piwo w promocji. Zrób sobie listę, ale zostaw ją w domu - w sklepie twój mózg bardziej będzie zajęty przypominaniem sobie, co na niej było niż ogarnianiem promocji.

12. Dobrym pomysłem jest śledzenie eventów miejskich - na takich imprezach często można dostać coś za darmo i nierzadko jest to jedzenie. Tak robią freeganie.

13. Korzystaj z zakupów grupowych, spoko. Tylko pamiętaj że to zakupy grupowe. Nie jesteś żadnym gościem specjalnym. Jesteś w masie, jesteś jednym z wielu, którzy połasili się na tanią rozrywkę. Może być raj, może być gehenna, ale swoje zaoszczędzisz.

14. Lumpeksy, second handy, ciuchlandy... niby wiadomo. Ale pokażcie mi osobę, która idzie tam z przekonaniem, że kupi jedną potrzebną rzecz i trzyma się tego. W takich miejscach ciężko się opanować i zawsze coś wpadnie przy okazji. "Tylko 2 dychy za kilo to co, nie wezne?". A potem leży w szafie, bo do niczego nie pasuje. Nie lepiej kupić jeden droższy sweterek niż kilka tanich? Lepiej. I paradoksalnie - taniej.

15. Palisz fajki? Przerzuć się na e-fajki. Raz, że taniej wychodzi, dwa że to modne ostatnio i trzy - może nawet rzucisz to świństwo.

16. Squashe, jogi, baseny, fitnessy są spoko, ale trzeba za nie płacić. Ten sam efekt osiągniesz przesiadając się na rower. A jak nie masz, to biegaj.

17. A propos roweru -  markety typu Decathlon omijaj szerokim łukiem, bo to tak naprawdę tylko przechowalnia rowerów i nikt się tam na niczym nie zna. Kupisz w miarę tani rower, ale przygotuj się na drogie niespodzianki. Z kolei w dobrym sklepie rowerowym tanich rowerów nie ma. Kupuj w necie, najlepiej na aukcjach, od osoby prywatnej. Często za fajną cenę pozbędzie się roweru tylko dlatego, że właśnie sprząta w garażu.

18. Mi się to wydaje oczywiste, ale jak widzę przed świętami te frajerskie kolejki do rat 0% na telewizor to mi słabo - pożyczkę to się bierze w banku, wypłaca z konta i dopiero idzie na zakupy. W sklepie na raty SIĘ NIE KUPUJE.

19. Też niby oczywiste i była nawet kampania w mediach, ale - znów - nie wszyscy to ogarniają. Kupujcie zamienniki leków. Skład mają identyczny, często są tańsze nawet o połowę, a rzadko który lekarz i rzadko który farmaceuta proponuje taką opcję. Bo koncerny farmaceutyczne dobrze płacą, żeby tego nie robili.

20. Nie kupuj ciętych kwiatów - to drogi biznes i bez przyszłości. Doniczka, trochę ziemi, ziarenko i też się dziewczyna ucieszy. Romantycznie, praktycznie i tanio.

21. Kończy ci się abonament? Nie daj się namówić na przedłużenie. Poczekaj aż umowa ci wygaśnie i podpisz nową. Tak, z tą samą firmą. Najczęściej nowi klienci dostają lepsze warunki.

22. Idziesz na koncert? Nie kupuj biletu od razu. Poczekaj aż w necie pojawią się ogłoszenia o treści "sprzedam bilet". Zawsze się pojawiają, tylko musisz być czujny. A im bliżej koncertu, tym taniej.

23. Nie-uczniom i nie-studentom opłaca się kupić 6 kinder bueno w zamian za 2 bilety do Multikina.

24. W gazetach nie znajdziesz niczego, czego nie ma w necie. A szelest papieru nie powinien być dla ciebie argumentem, jeśli zależy ci na oszczędnościach.

25. Generalnie oszczędzaj prąd, ale nie gaś światła, jeśli wychodzisz z pokoju na mniej niż 6 minut - zmarnujesz więcej energii na ponowne włączenie niż gdyby lampa świeciła cały ten czas. Kiedyś usłyszałem i teraz się dzielę.

Bo wiecie, nie chodzi o to żeby musieć z czegokolwiek rezygnować. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać alternatywy.



A wy macie jakieś swoje tajne sposoby na oszczędzanie? Tak na co dzień?

Follow my blog with Bloglovin