17 maj 2013

PORADNIK EMPATYCZNEGO MYŚLENIA

Mój ostatni wpis pokazał, jak wielu z was potrafi się postawić w sytuacji drugiej osoby.  Ale na liście mam też całą plejadę osobników, którym słowo 'empatia' jest bardziej obce niż ósmy pasażer Nostromo. Nawet jak im wytłumaczysz, podasz definicję z wikipedii i pokażesz na wykresach. A jak wiedzą, to potraktują wybiórczo - z jednej strony rozumiejąc pozbycie się piersi przez Angelinę, z drugiej nie znajdując usprawiedliwienia dla 'wyczynu' Julii K. HEJ! Albo się jest, albo się nie jest empatycznym. Albo starasz się rozumieć każdego, albo nikogo. To proste.

Empatia - w psychologii zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób (...), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość.
Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób (...). 

Definicja definicją, ale nie jesteśmy w szkole. Lepiej na przykładach, więc zbytnio się nie wysilając stworzyłem absolutnie prosty i przy tym unikalny mini-poradnik alternatywnego myślenia. Pozytywnego też, ale przede wszystkim empatycznego. Taki kejsik dla każdego, po którym każdy sam sobie i przed lustrem oceni czy wie, co to takiego ta empatia i czy kiedykolwiek w życiu był empatycznym człowiekiem. Albo czy ma szansę takim zostać.

To do dzieła.

* jesteś w pracy, jesteś szefem, a twój pracownik zawalił projekt. Bierzesz go na dywan i chłostasz przez godzinę. W dupie masz jakiekolwiek tłumaczenia. Nie dał rady, jest zerem. Za chwilę nie wytrzymasz i zwolnisz frajera.

- a może mu dziecko wylądowało w szpitalu? może popłynął wczoraj w pokera? może żona puszcza się z innym?

* idziesz z kumpelą na kawę, widziałyście się sto lat temu. Rozmowa się nie klei, ona za bardzo nie chce gadać, prawie cię nie słucha. Hm... Nudziara i tępa ignorantka.

- a może facet ją puścił w trąbę? a może zwolnili z pracy? może chomik umarł?

* kupiłeś samochód od znajomego. Miał chodzić jak ta lala, ale rozsypał się po tygodniu. Znajomy przestał być twoim znajomym. Przestałeś odbierać od niego telefony i zbanowałeś na fejsie.

- a może nie wiedział? może to ty miałeś zasranego pecha? w końcu to maszyna a maszyny się psują?

* nie dostałaś od faceta prezentu na imieniny. Buziaka nawet. Co za skończony buc, nie odzywam się do niego, wychodzę.

- hm... a może jednak nie obchodzisz imienin? może on haruje od rana do nocy, żeby dom utrzymać? a może sama zapomniałaś o jego urodzinach?

* w knajpie dali ci zimnego burgera i ciepłe piwo. Do tego pomylili zamówienia, bo ty zamawiałeś naleśnika i soczek. A ci co przyszli później, dostali szybciej. Trzeba zrobić awanturę, bo jak inaczej.

- a może kucharz właśnie się zwolnił i mają jednego na kuchni? może hel im się skończył? może kelner jest nowy i nie ogarnia?

* widzisz na ulicy parę gejów. Och nie, oni się całują! Oblecha! Jak to w miejscu publicznym taką bezbożną miłość uprawiać! Tak się obnosić ze swoją chorobą! Panie strażniku, proszę ich spałować bo zarazki roznoszą!

- to normalni ludzie i może się kochają? może witają albo żegnają? może chcą się czuć swobodnie w swoim kraju?

* Edyta Górniak znów próbowała coś zaśpiewać. Efekt jak zwykle ostatnio - marny. Niech ona już przestanie się kompromitować. W końcu regularnie czytasz kolorowe gazety, więc wiesz co to sztuka.

- a może tak miało być? taka interpretacja - bądź co bądź - artystki z sukcesami? a może chore gardło?

* siedzisz przed tv, oglądasz Wojewódzkiego i Maffashion jak się pogrąża. Co za głupia laska bez szkoły, focie ma super, ale ust mogłaby nie otwierać. A przynajmniej nie po to, żeby mówić.

Wiecie co chcę powiedzieć. Nie chodzi o głaskanie po głowie, ale o - choćby - złagodzenie tonu. To tak, jakbyście mieli kumpelę z nadwagę i przyuważycie jak wpierdziela batony. Nie dość, że gruba to jeszcze się pasie. A może choruje na cukrzycę i musi wyrównać cukier? Autentyczna sytuacja.

Ocena = obserwacja + słuchanie + myślenie. Oczy, uszy i mózg. Rozmowa, jeśli możemy pogadać i zrozumienie, jeśli rozmowa jest niemożliwa. Za każdym zachowaniem kryją się przyczyny, które wszystko tłumaczą. Trzeba sobie tylko zadać trochę trudu (czytaj: pomyśleć) i ich poszukać.

To wam powinno wystarczyć, a jeśli nie to wiedzcie, że takie podejście powoduje... mniej stresu! Wow, odkrycie. Ale czasem tak strasznie bulwersujecie się w sytuacjach, w których - tak wam się wydaje - zachowalibyście się inaczej. No to raz, że poproszę na to dowody skoro to takie pewne, a dwa - zastanówcie się nad tymi przyczynami. Na spokojnie. O, są? To zmierzcie sobie ciśnienie. I zobaczcie jak spada.





To co, kto jeszcze nie rozumie? Zrobię wykres.