28 sty 2013

A WIĘC BĘDZIESZ OJCEM... CHODŹ, POGADAMY

Kolego facecie,

będę cię tak nazywał bo oboje jedziemy na tym samym wózku. Tyle, że ja mam już dwójkę, a ty dopiero oddałeś ten celny strzał. Za 9 miesięcy twoje życie się zmieni. Nie, nie troszeczkę. Bardzo.

I dlatego z okazji pierwszych urodzin mojej drugiej córki powiem ci, o co w tym wszystkim chodzi. Żebyś się nie pogubił po drodze.

Wyniosłeś z domu tradycyjny podział, że kobieta to dom i dziecko, a facet to praca i sen? Zapomnij. Bo raz, że to niemodne i archaiczne. A dwa, że dziecko ci to w odpowiednim momencie wypomni i nie będzie chciało z tobą gadać. Jego matka też, ale dla przyzwoitości będzie stwarzać pozory.

Będziesz musiał nauczyć się sprzątać, prać, gotować i zabawiać swoje dziecko. Nieważne, że większość prac domowych będzie cię omijać i może raz na miesiąc wrzucisz coś do pralki. Ale musisz wiedzieć jak to się robi, bo w kryzysowych sytuacjach będziesz musiał sobie poradzić.

Pamiętaj - teściowa, babcia, dziadek, ciotka, koleżanka - to nie są argumenty, które pozwolą ci zrzucić z siebie ciężar bycia ojcem. Fajnie, jak pomogą, ale nikt za ciebie dzieciaka nie wychowa. A jak wychowa, to zdziwisz się potem jak bardzo go nie znasz. Nie warto.

Co do teściowej - lubisz ją? Nie ma znaczenia, musicie nadawać na tych samych falach. Nawet nie podejrzewasz jak bardzo uprości ci to życie, szczególnie na początku. A jak będziesz grzeczny, to zdziwisz się w jak wielu sytuacjach stanie po twojej stronie.

A twoja mamusia, to twoja mamusia. Nie twojego dziecka. Nie wykorzystuj jej, ale też nie przeceniaj jej 'złotych' rad. Ty tu rządzisz, ty popełniasz błędy i ty się na nich uczysz. Inaczej nigdy nie będziesz mógł o sobie powiedzieć 'prawdziwy ojciec'.

Chcąc nie chcąc, twoją ulubioną rozrywką będzie oglądanie seriali w telewizji, które będą przerywane już nie tylko przez reklamy, ale częściej przez płacz twojego dziecka. Przyzwyczaj się. Będziesz chciał wyjść - proszę bardzo. Po mleko i pieluchy.

Nie bij ich. Ani swojego dziecka bo ryczy, ani swojej kobiety bo ryczy razem z nim. Nieraz stracisz do nich cierpliwość, ale nie wykorzystuj faktu, że kieruje tobą testosteron. Opanuj się wtedy - wyjdź na fajkę, wyjdź na spacer. Albo pozmywaj - ochłoniesz i jeszcze zrobisz coś pożytecznego.

Nie irytuj się, kiedy nie będziesz mógł poświęcić się swojej pasji tak bardzo, jak kiedyś. Nie bądź też zdziwiony i nie obwiniaj nikogo - to były twoje plemniki i twoja przyjemność. Nie uciekaj, bo i tak nie spędzisz miło czasu mając świadomość, że twoja rodzina okazała się mniej ważna od twojego hobby.

Koledzy też odejdą, nie próbuj ich na siłę zatrzymać. To tzw. kolej rzeczy i tzw. konsekwencje, a nie wina kogokolwiek. A jeśli już to twoja, bo tak jak ci mówiłem - plemniki były twoje. To jest coś za coś i zaakceptuj to, po prostu. Nie opuszczą cię jedynie przyjaciele, ale to się dopiero okaże czy takich miałeś.

Początki są trudne, ale sam zobaczysz jak szybko zmienisz swoje przyzwyczajenia nawet o tym nie myśląc. No dobra, to nie działa tak prosto. Zależy jak bardzo jesteś zaangażowany. Jeśli kochasz swoją kobietę i dziecko, które jest TWOJE i twojej połówki, to już wygrałeś. Reszta tak naprawdę zrobi się sama.

Ale nie spinaj się. Jeśli jeszcze tego nie czujesz, to masz dużo czasu, żeby na nowo ją pokochać - już nie tylko jako obiekt seksualny, ale jako matkę twojego dziecka. Potem z automatu pokochasz to, co z niej wyjdzie.

Szczerze ci mówię, że to jest lepsze wyjście niż rozpamiętywanie swojego dotychczasowego życia. Ono nie wróci tak szybko. Zresztą gwarantuję ci, że to twoje 'fajne' życie było niewiele warte w porównaniu z tym, jakie będziesz mieć za parę miesięcy i parę lat.

Ona już to wie, ty nie musisz. Jesteś tylko facetem, tak jak i ja. Ona nosi w sobie waszego potomka, czego my nigdy, drogi kolego, nie zrozumiemy i nigdy nie będziemy podświadomie tak zżyci, jak matka ze swoim dzieckiem. Ale możemy się starać.

Poczujesz to w momencie, kiedy twoje dziecko nie zważając na porozrzucane na podłodze przeszkody przybiegnie do ciebie, żeby tylko się uściskać. Zobaczysz jak bardzo dziecko może się stęsknić mimo, że przecież widziało cię rano.

Bo pamiętaj, dzieci tęsknią inaczej niż my, dorośli - nie dlatego, że ciągle nas nie ma i czasem jesteśmy, ale dlatego że ciągle jesteśmy i tylko na chwilę nas nie ma. Wyjedziesz na miesiąc w trasę i dziecko będzie mniej tęsknić niż gdybyś codziennie siedział w pracy 8 h i wracał. Pozwól mu poczuć, że jesteś jego 'tatą', a nie tylko 'ojcem'.

To nie jest proste. NIE JEST. Ale byłeś graczem, prawda? Każdy facet grał albo gra. Nieważne w co, bo wszystkie gry mają ten sam wspólny mianownik -  im większy poziom trudności, tym większa satysfakcja z wygranej. Tak, dla nas facetów to jest argument. Ty na swój wyższy level wejdziesz za 9 miesięcy. Ale pamiętaj, że nie ma do niego żadnej solucji i wpisanie kodu też tu nie pomoże.

Co ci doradzić? Kieruj się intuicją, przecież też jakąś masz. I dobrymi radami, choćbyś nawet do tej pory miał we wszystkim rację. Bo tu zaczyna się nowe życie - dosłownie i w przenośni. To tak, jakbyś znów trafił do pierwszej klasy w podstawówce. Jesteś totalnym nieogarem, nie wiesz i nie rozumiesz co się wokół ciebie dzieje, masz wrażenie że nikt cię nie lubi i jedyne na co masz ochotę to wrócić do domu, do miejsca które znasz. Do życia, które znasz.

Doskonale rozumiem twoje obawy i dlatego tu jestem i z tobą gadam. Dobrze, że nie wstydzisz się tego, że się boisz. Normalna sprawa, a ci co tego nie czują - kłamią. Albo po prostu nie nadają się do tej roli. A ty wyznacz sobie cel - w końcu jesteś facetem, a my zawsze musimy mieć jakiś cel. Załóż sobie, że będziesz najlepszym ojcem. TATĄ. Brzmi, co nie? I jeśli o tym nie zapomnisz, to przejdziesz ten level bez straty życia.

A pamiętasz, że na końcu każdego levelu czeka nagroda, jakiś bonus? Wiem, każdego faceta to przekonuje. No to do dzieła!



Dodaj coś od siebie - zostaw komentarz.