28 gru 2012

CO MOŻNA WYMYŚLIĆ W SYLWESTRA NA DZIEŃ PRZED?

Minęły święta, teraz czas na koniec roku. Dla mnie Sylwester to dzień wyjątkowy nie dlatego, że mam 10 zaproszeń na 15 różnych imprez. Po prostu coś się kończy i coś zaczyna, więc mam plan trochę się nad tym zastanowić. Ale nie sam i nie przy herbacie.
Masa ludzi robi sobie różne postanowienia i plany właśnie w cyklu rocznym, więc ten dzień to z jednej strony rozliczenie tego, co się wydarzyło i z drugiej opracowanie jakiejś strategii działania na najbliższy rok. Nie sztuką jest odpalić durną petardę i pić do rana i do upadłego za to co było i za to co będzie. Ważne, żeby poważnie potraktować pozornie nieważną okazję, jaką jest koniec roku do sprecyzowania swoich planów.

Jeśli nie macie w tej chwili żadnych lepszych opcji, to możecie Sylwestra spędzić inspirująco i mieć przy okazji fajną imprezę. Jest tylko jeden warunek i wspólny mianownik, dla tego o czym zaraz będzie: to ZNAJOMI. Bo chcemy tego czy nie, to tak naprawdę oni inspirują nas do działania. Do zmiany planów, poglądów, marzeń. Mieszkają w różnych miejscach świata, podróżują, żyją w różnych kulturach, doświadczają masy dziwnych zjawisk, odnoszą sukcesy i porażki, o których nic nie wiemy. Póki się nie spotkamy i szczerze nie pogadamy. Inaczej niż z rodziną, z którą żyjemy bliżej i niewiele jest nas w stanie zaskoczyć.

No dobra, wywód był potrzebny, żebyście zrozumieli o co mi chodzi. W Sylwestra możecie zaprojektować sobie jakąś waszą bliższą lub dalszą przyszłość, a mają wam w tym pomóc wasi znajomi. Najlepiej ci dawno nie widziani, bo to oni mogą wnieść największą wartość do waszych noworocznych planów. Oczywiście w trakcie dobrej, ludzkiej zabawy. I alkoholu, bo czemu nie? W końcu wyciąga z nas to, co w naszych głowach siedzi najgłębiej. No to szybko, bo mało czasu zostało.

# 1

Kto nie ma profilu na FB może sobie od razu odpuścić ten punkt. Reszta niech czyta. Wykorzystajcie potęgę tego serwisu i wyślijcie zaproszenie do wszystkich waszych "znajomych". Wszystkich. Na wspólne gotowanie na przykład, to zresztą nawet jest ostatnio bardzo w modzie. 90 na 100 osób stuprocentowo nie znajdzie dla was czasu, bo to przecież Sylwester. Ale reszta będzie was całować po stopach za to, że organizujecie im czas. Nieważne, że to znajomi znajomych i nigdy nikogo nie widzieliście na oczy. Tym lepiej dla was. A jak zdeklaruje się za dużo ludzi, to niepasującej części zwyczajnie podziękujecie. Takie spotkanie może otworzyć przed wami naprawdę ciekawe życie w nowym roku.

# 2

Zaplanujcie sobie coś prostego. Niech to będzie jakaś gra planszowa, karciana, oglądanie filmów, cokolwiek. Byleby to za bardzo nie obciążało waszych zwojów mózgowych. Do tego znajomi, ale ci najbliżsi. I koniecznie dobry alkohol, taki którego człowiek nie pije na co dzień, bo za drogo. Ja wybrałbym Jacka D. z colą i lodem rzecz jasna. No wybaczcie, nie jestem koneserem czystej whisky i nie rozumiem tego fetyszu. Ale z takiej mieszanki dobrych ludzi i dobrego alkoholu może się zrodzić naprawdę niezła mieszanka myśli i poglądów na życie. Bo nie o grę tu przecież chodzi.

# 3

Niegłupim pomysłem, którym ja zawsze chciałem urozmaicić sobie Nowy Rok, jest zorganizowanie ogniska w plenerze. Jest masa miejsc, w których można to zrobić. Szczególnie, że ryzyko pożaru zimą jest raczej zerowe. Schemat doboru ludzi do zabawy może być taki sam jak w punkcie 1. Ktoś bierze gitarę, ktoś harmonijkę, przy ogniu jest ciepło, do tego fajne picie, a płomienie sprzyjają opowiadaniu różnych historii i ogólnemu uzewnętrznianiu się. Ja zawsze lubiłem się integrować w klimacie płomieni. Choćby przy zwykłej kozie.

# 4

Przedział w pociągu też może was fajnie ukształtować na nowy rok. W każdym miejscu na świecie coś się w Sylwestra dzieje, więc wystarczy, że wybierzecie sobie miasto, godzinę odjazdu i tyle was widziano na peronie. Dojeżdżacie w sam raz na sylwestrową zabawę w rytmach ABBY i Roxette, ale nie po to cała ta wasza podróż. Przez tych kilka godzin w przedziale może się wydarzyć naprawdę dużo i tych kilka godzin może zmienić wasze plany diametralnie. Pewnie, że na lepsze - przecież inaczej zostaniecie przy swoim. Ale macie wokół siebie ludzi, którzy pomogą wam zrozumieć czy wasz plan jest dobry, czy może warto coś jednak zmienić.

# 5

No i zawsze możecie spróbować załapać się na jakąś sylwestrową fuchę. Zarobek zarobkiem, ale ważne, że wyjdziecie do ludzi. Nigdy nie wiadomo, kogo poznacie, kto co do was powie i komu się spodobacie i czy to przypadkiem nie będzie armator Oasis of the Seas i nie zaproponuje wam obsługi cateringu podczas rejsu na Karaiby. Rzuci tekstem, który w jednej sekundzie zmieni wasze spojrzenie na świat i wasze plany.

Na co dzień przecież nikt nie ma czasu zaglądać w przyszłość dalej niż na tydzień do przodu. Sylwester i Nowy Rok to dobry moment, żebyście odpowiedzieli sobie na jedno, zajebiście ważne pytanie - co chcecie w życiu robić. I zacznijcie to robić. Przynajmniej do przyszłego Sylwestra, cobyście za rok mogli sami przed sobą przyznać czy było warto.



Dodaj coś od siebie - zostaw komentarz!